brak komentarzy

W wiedeńskim Wersalu, czyli z wizytą w Schönbrunn cz.2

Opublikowano: Wrzesień 17, 2016

brak komentarzy

schonbrunn-cz2
Po wyjściu z pałacu skierowaliśmy się bezpośrednio w stronę oranżerii. Jest ona jedną z dwóch największych barokowych oranżerii na świecie (druga znajduje się w Wersalu).

Wśród palm daktylowych, mirt i drzew oliwnych

Sam budynek jest wprost imponujący. Mierzy 189 metrów długości i 10 metrów szerokości. Powstał w drugiej połowie XVIII wieku, prawdopodobnie według projektu Jeana Nicolasa Jadota. Zobaczyć można tam drzewa cytrusowe, laurowe i oliwne, granaty, palmy daktylowe, mirty oraz inne, rzadkie i egzotyczne rośliny, pochodzące z całego świata.

oranżeria-widokoranzeria-roslinyoranżeria

I tu (na szczęście pierwsze i jedyne) rozczarowanie. Przy bramce biletowej nie otworzyło się  przejście dla wózków. Oczywiście bilet został skasowany, a obsługi brak… No i nie weszliśmy wszyscy, przez co zwiedzanie oranżerii odbyło się w nieco przyspieszonym tempie. A szkoda, bo jest to naprawdę piękne miejsce. Co więcej, w czasie, gdy spacerowaliśmy po ogrodzie przy oranżerii, byliśmy tam chyba jedynymi turystami… Można było odetchnąć po tłoku, jaki panował podczas zwiedzania pałacu i spokojnie przyjrzeć się prezentowanym roślinom… Cóż, może następnym razem…

W labiryncie i labirynthikonie

Po oranżerii przyszedł czas na labirynt. Pierwsze roślinne korytarze powstały w tym miejscu już na przełomie XVII i XVIII wieku, później jednak zostały całkowicie wycięte. W roku 1998 odtworzono je na podstawie historycznej dokumentacji.

Nowy labirynt rozciąga się na powierzchni 1715 m2. Składa się z czterech części, w środku zaś znajduje się platforma widokowa, umożliwiająca obserwowanie innych osób, błądzących właśnie między krętymi żywopłotami. W labiryncie ukrytych jest wiele ciekawych gier i zagadek, które zarówno dzieciom, jak i dorosłym sprawiają wiele radości (znaleźć tam można m.in. magiczny kalejdoskop, grające płytki chodnikowe, zagadki matematyczne i gabinet luster).

Pierwszy Maze, czyli roślinny labirynt powstał w latach 1698 – 1740, jednak pod koniec XIX wieku został całkowicie wykarczowany

Nam udało się przejść tylko pierwszą część labiryntu. Dzieci były już zmęczone, dlatego zdecydowaliśmy, że więcej frajdy będą miały na placu zabaw, który minęliśmy zaraz po przekroczeniu terenu przypałacowego Maze. Decyzja była strzałem w dziesiątkę!  Labyrinthikon, czyli plac zabaw stworzony do zabawy i eksperymentowania, zaprojektowany przez Güntera Beltziga, okazał się fantastyczną atrakcją (choć zdecydowanie ciekawszą dla nas, niż dla maluchów).

fontanna-oranzeriaposagfontanna-neptuna

U stóp Władcy Mórz

Na koniec zaplanowaliśmy zwiedzanie Gloriety, czyli klasycystycznej arkady, usytuowanej na wzgórzu, z którego roztacza się widok na pałac i panoramę Wiednia. Niestety tego zamierzenia nie udało nam się zrealizować. Wycieczkę zakończyliśmy spacerem po głównej parkowej alei, która zaprowadziła nas do Fontanny Neptuna, wzniesionej w 1780 roku (znajduje się ona w linii prostej pomiędzy pałacem a Glorietą). Fontanna ma kształt dużego basenu, na środku którego mieści się grota ze stojącym na niej Neptunem. Po obu stronach stojącego w muszli morskiego boga, umiejscowione zostały nimfy (jedną z nich jest mitologiczna Tetyda).

W tajemniczym ogrodzie

Ogrody w Schönbrunn rozciągają się podobno na przestrzeni 65 ha. Zaprojektowane zostały przez Jeana Treheta już w 1691 roku, zaś dla zwiedzających udostępniono je w roku 1779. Oprócz wspomnianych wyżej atrakcji, ogrody kryją w sobie jeszcze niejedną ciekawą budowlę (np. Palmiarnia), wiele osobliwych dekoracyjnych obiektów (chociażby gołębnik i sztuczne rzymskie ruiny), fontanny, oczka wodne, rzeźby, obeliski, a także najstarsze w Europie zoo (Tiergarten), które jest pozostałością po menażerii z połowy XVIII wieku.

W pałacu nie wolno filmować wnętrz ani robić zdjęć. W czasie zwiedzania nie można też jeść ani pić. Wszelki bagaż, duże torby, plecaki, parasole należy pozostawić w szatni. Na teren pałacu i przypałacowego parku nie wolno wprowadzać psów. Zgodnie z regulaminem, jazda po parkowych alejkach na rowerze, czy deskorolce jest zabroniona
park1plac-zabawzamek-od-strony-ogrodow

Tym razem nie udało nam się odkryć wszystkich tajemnic przypałacowych ogrodów (choć zrealizowaliśmy główne założenie wyjazdu, czyli zwiedzanie cesarskich apartamentów!). Jeśli jednak w najbliższym czasie nadarzyłaby się okazja, aby raz jeszcze odwiedzić Wiedeń, bez wahania zdecydowalibyśmy się na całodniowy spacer po rozległych ogrodach Schönbrunn.

Przeczytaj również: W wiedeńskim Wersalu, czyli z wizytą w Schönbrunn cz.1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*