jeden komentarz

W wiedeńskim Wersalu, czyli z wizytą w Schönbrunn cz.1

Opublikowano: Wrzesień 1, 2016

jeden komentarz

Schönbrunn
Kiedy po raz pierwszy zwiedzaliśmy Wiedeń, wiedzieliśmy, że koniecznie musimy tam kiedyś wrócić. Mieliśmy świadomość, że nie udało nam się zobaczyć olbrzymiej części zabytków, jakie oferuje miasto. Czuliśmy ogromny niedosyt.

Na powtórny wyjazd zdecydowaliśmy się dopiero po trzech latach. W tym czasie zaszło u nas wiele zmian. Dotychczas nasze wypady odbywały się zwykle w dwuosobowym teamie, co sprawiało, że byliśmy niezależni i – jeśli tylko mieliśmy taką ochotę – mogliśmy w ciągu jednego dnia zobaczyć maksymalnie dużo. Aktualnie skład naszej „wesołej kompaniji” powiększył się o dwa małe, choć absorbujące ogniwa 🙂 , przez co i charakter naszych wyjazdów uległ pewnym zmianom. Co prawda zdarza nam się jeszcze podejmować decyzje o wyjeździe na 5 minut przed odjazdem, zwykle jednak, ze względów technicznych (czyt. „dwa małe…” itd.), muszą to być dobrze przemyślane wycieczki.

Okazja powrotu do austriackiej stolicy nadarzyła się dopiero w tegoroczne wakacje. Zaplanowany urlop we włoskim Bibione wiązał się z ośmioipółgodzinną jazdą samochodem, a więc i z obowiązkowym dłuższym postojem na trasie. Jadąc do Włoch, zatrzymaliśmy się w austriackim Klagenfurcie, z powrotem zaś postanowiliśmy zatrzymać się właśnie we Wiedniu. Tym razem jednak nie nastawialiśmy się na zwiedzanie całego miasta. Od razu postanowiliśmy ograniczyć się tylko do Schönbrunn (na wstępie zaznaczam, że i tak zobaczyliśmy jakiś niewielki procent tego, co oferuje cały teren posiadłości).

zamek-konie fontanna-dziedziniec brama-wejsciowa

Perła wiedeńskiego baroku

Pałac  Schönbrunn znajduje się w południowej części Wiednia, z dala od śródmiejskiego zgiełku. Budowę rezydencji rozpoczął końcem XVII w. cesarz Leopold I (wcześniej w miejscu tym stał myśliwski zamek). W latach 1744-1749, na zlecenie Marii Teresy, pałac został przebudowany i zyskał status oficjalnej letniej rezydencji Habsburgów. W tym czasie budynek nabrał cech dojrzałego stylu barokowego.

W 1996 roku pałac  Schönbrunn wraz z otaczającym go parkiem został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

W poszukiwaniu parkingu

Aktualnie Wiedeń – no, może nie całe miasto, ale okolica Schönbrunn – jest wielkim placem budowy. Trzeba mocno uważać już od zjazdu z autostrady, bo GPS-y, delikatnie mówiąc, wariują. Na szczęście parking (oczywiście płatny (baaardzo płatny)) znajduje się tuż przy Schönbrunner Schlossstrasse, a więc tuż przy głównym wejściu do posiadłości. Po przekroczeniu imponującej żelaznej bramy, po bokach której znajdują się obeliski uwieńczone rzeźbami orłów, oczom ukazuje się musztardowożółta fasada pałacu. Budynek, mimo swego ogromu, wydaje się dość prosty i surowy. Pomimo koloru sprawia wrażenie urzędu. Na szczęście po przekroczeniu cesarskich apartamentów odczucie to całkowicie zanika 🙂

W ogonku po bilet

Poprzednim razem nie zdecydowaliśmy się na zwiedzanie wnętrza pałacu, tym razem jednak było to dla nas priorytetem. Od razu więc grzecznie ustawiliśmy się w długiej kolejce do kasy biletowej. Proponowane są dwie trasy zwiedzania pałacu. Pierwsza, tzw. trasa cesarska (Imperial) obejmuje 22 komnaty (oficjalne i prywatne apartamenty Franciszka Józefa i Elżbiety); druga, tzw. Grand Tour umożliwia zobaczenie 40 komnat (apartamenty pary cesarskiej + XVIII-wieczne wnętrza z czasów panowania Marii Teresy).

Pałac Schönbrunn wzorowany był na siedzibie francuskich Burbonów, dlatego nazywany jest często wiedeńskim Wersalem.

Dla zwiedzających przygotowano też kilka opcji biletów kombinowanych. Nas przekonała wersja klasyczna, czyli Classic Pass, na którą składa się zwiedzanie pałacu (trasa Grand), prywatnych ogrodów, oranżerii, Gloriety oraz labiryntu. Cena biletu dla osoby dorosłej wynosi 18,50 Euro. Dla dzieci do lat 3 wstęp jest darmowy.

ogrody zamek-widok-z-fontanny ogrody-krolewskie

Wśród cytrusów

Zwiedzanie rozpoczęliśmy w dawnych prywatnych ogrodach rodziny cesarskiej. Znajdują się one tuż przy wschodniej elewacji pałacu. Miejsce to jest osłonięte od wiatru, dlatego w okresie letnim przy alejkach rozstawiane są donice z drzewkami cytrusowymi, pochodzącymi ze zbioru cytrusów Federalnego Urzędu ds. Parków i Ogrodów.

Prywatne ogrody są bardzo malownicze, idealne do wyciszenia się. Zdecydowanie zachęcają do zwolnienia tempa. Spacer po nich pozwolił nam zregenerować siły i nieco odpocząć po męczącej podróży. Niestety nie mogliśmy sobie pozwolić na dłuższe kontemplowanie Kronprinzengarten, gdyż zbliżał się moment rozpoczęcia zwiedzania pałacu – wejście do pałacu możliwe jest o ściśle określonych godzinach (czyt. co do minuty).

W pokoju rybiego szkieletu

Zwiedzanie pałacu Schönbrunn okazało się nie lada wyzwaniem. Tłum przelewający się po kolejnych salach jest wprost nie do opisania (szczególnie trudne jest przemieszczanie się po komnatach z wózkiem dziecięcym). Być może poza sezonem jest spokojniej, jednak w okresie wakacyjnym… Ech… Trzeba po prostu biernie podporządkować się płynącej po pałacu (bądź – rzadziej – stojącej) fali turystów. Najgorzej jest, kiedy trafi się na grupę zorganizowaną, która rozpoczyna zwiedzanie kilka minut przed nami…

Jednak nie ma co narzekać! Pałacowe wnętrza są przepiękne! Od progu widać tam zapierający dech w piersiach rokokowy przepych. Gąszcze złoconych liści, bogate kolorystycznie freski, ogromne lustra, imponujące żyrandole, zastępy złoconych aniołków, cudownie zdobione tkaniny i sztukateria – wszystko to robi ogromne wrażenie. W tym miejscu warto wspomnieć, że we wnętrzach pałacu istnieje całkowity zakaz fotografowania i kamerowania. Trochę żal, bo cesarskie apartamenty aż się proszą o uwiecznienie na kilku fotkach. 🙂 Ale z drugiej strony… Jakoś nie wyobrażam sobie jak wyglądałoby zwiedzanie, gdyby turyści dodatkowo wstrzymywali ruch np. z powodu robienia sobie selfie z cesarską toaletą w tle. :/

Projekt rezydencji został stworzony przez Johanna Bernharda Fischera von Erlacha, zaś wystrój pałacu Schönbrunn jest dziełem Nicolausa Pacassiego.

Z 1441 pałacowych komnat do zwiedzania udostępniono tylko 40 z nich (są to  komnaty reprezentacyjne na I piętrze). W ramach biletu otrzymaliśmy audioprzewodnik (w języku polskim!), w którym pokrótce omówione są kolejne sale. Opisy dotyczą zarówno historii cesarstwa, postaci poszczególnych członków rodziny cesarskiej, jak i wyposażenia zwiedzanych pomieszczeń. Wśród informacji historycznych wpleciono również kilka ciekawostek. I tak na przykład dowiedzieliśmy się, że cesarz Franciszek Józef był niezwykle pracowitym człowiekiem (dzień pracy rozpoczynał już przed piątą rano i cały dzień spędzał za biurkiem). Był też głęboko wierzącym katolikiem (poranną modlitwę odmawiał na klęczniku stojącym po lewej stronie żelaznego łóżka), a do jego ulubionych potraw można zaliczyć gulasz wołowy, kotlet cielęcy i omlet. 😉 Z kolei cesarzowa Elżbieta, będąca jedną z najpiękniejszych kobiet swych czasów, wiele uwagi poświęcała dbaniu o urodę i ćwiczeniom fizycznym. Pielęgnacja włosów, które sięgały do ziemi, trwała nawet kilka godzin dziennie. Na marginesie dodam, że audioprzewodnik okazał się hitem dla dzieci. Ciągle pytały nas, kto dzwoni i mówiły: halo, halo do „słuchawki”. 🙂

Największe wrażenie zrobiły na nas oczywiście Wielka i Mała Galeria. Są to pomieszczenia znajdujące się w samym centrum pałacu, w których wydawane były cesarskie przyjęcia, bankiety i bale. Ściany Małej Galerii wyłożone są białą polerowaną boazerią z XIX wieku, sufit zaś zdobią freski pędzla włoskiego malarza, Gregorio Guglielmiego. Wielka Galeria z kolei zachwyca złoconą sztukaterią, niesamowitymi freskami wspomnianego wcześniej autora, czeskimi, kryształowymi lustrami i ogromnymi pozłacanymi żyrandolami.

Równie ciekawy okazał się niebieski salon chiński, zdobiony ręcznie malowanymi tapetami z papieru ryżowego, wykonanymi w XVIII wieku. W salonie tym odbywały się ważne wydarzenia historyczne. Prowadzono tam pertraktacje z ostatnim austriackim cesarzem, Karolem I, które 11 listopada 1918 roku zakończyły się podpisaniem przez niego rezygnacji ze sprawowania rządów. (Dzień później proklamowano Republikę Austrii i zakończył się ponadsześćsetletni okres panowania Habsburgów).

Uwaga! Na oficjalnej stronie pałacu Schönbrunn, pod adresem:  http://www.schoenbrunn.at/en/services/media-center/360-view.html możliwe jest wirtualne zwiedzenie ponad trzydziestu komnat reprezentacyjnych. Polecam, zwłaszcza wszystkim tym, którzy mają jeszcze jakieś wątpliwości w kwestii ewentualnego zwiedzania pałacu.

panorama

Jedna myśl na temat “W wiedeńskim Wersalu, czyli z wizytą w Schönbrunn cz.1”

Możliwość komentowania jest wyłączona.